Zanim Polska zostanie przyjęta do Unii Europejskiej, musi zwiększyć ilość energii produkowanej ze źródeł odnawialnych i niekonwencjonalnych. Okazuje się jednak, że na terenie dawnego województwa bydgoskiego wskaźniki określone przez UE są już znacznie przekroczone na plus – aktualna sytuacja odpowiada standardom wyznaczonym na rok 2007.
Władze UE popierają stały wzrost energii ze źródeł odnawialnych i niekonwencjonalnych. W krajach 15-tki udział ekologicznych megawatów w całej puli zużywanego prądu dochodzi do 10 procent.
Jednym z warunków przystąpienia Polski do wspólnoty jest zwiększenie ilości energii wytwarzanej z wody, wiatru, słońca i innych niekonwencjonalnych źródeł. Nikt nie oczekuje jednak, że unijne normy osiągniemy w krótkim czasie. W przedakcesyjnych wytycznych określono sukcesywnie rosnące pułapy na poszczególne lata aż do roku 2010.
Zgodnie z tymi dyrektywami, w tym roku polskie zakłady energetyczne powinny dostarczać co najmniej 2,5 procent prądu ze źródeł odnawialnych. “Express” dowiadywał się w Zakładzie Energetycznym w Bydgoszczy jak wygląda pod tym względem sytuacja na naszym terenie (zakładowi podlega dawne województwo bydgoskie). Okazuje się, że nadspodziewanie dobrze.
- Na trzy miliony megawatogodzin jakich dostarczamy rocznie odbiorcom, 134 tysiące pochodzi ze źródeł odnawialnych. To przekłada się na około 4,5 procent, tak więc znacznie przekraczamy wyznaczony standard – wyjaśnia Włodzimierz Hypszer, prezes Zakładu Energetycznego w Bydgoszczy.
To oznacza, że spełniamy już pułap wyznaczony na rok 2007.
Większość czystej energii wytwarzana jest w naszym regionie w elektrowniach wodnych – największe są w Gródku, Tryszczynie, Smukale i Żurze. Do tego dochodzi jeszcze kilkanaście mniejszych. Ekoenergia powstaje także z biogazu w miejskich oczyszczalniach ścieków i na wysypisku. Nie ma u nas natomiast siłowni słonecznych i wiatrowych. Te pierwsze są zbyt kosztowne, a wiatrowym nie sprzyjają warunki naturalne.
Czy w następnych latach są szanse na to, że powstaną kolejne niekonwencjonalne elektrownie w okolicy Bydgoszczy? Czy duży zapas w stosunku do unijnych norm nie zahamuje na najbliższe lata nowych inwestycji w tej dziedzinie?
- Mimo że spełniamy normy z nawiązką, jesteśmy otwarci na wszelkie przedsięwzięcia związane z produkcją energii ze źródeł niekonwencjonalnych i odnawialnych – zapewnia prezes Hypszer.
Autor artykułu: J